Rz: Kiedy otrzyma?a pani propozycj? przygotowania wieczoru chopinowskiego, nie pomy?la?a pani, ?e to zwariowany pomys?? Misia: Wr?cz przeciwnie, bardzo zapali?am si? do tego projektu, ale od razu postanowi?am, ?e nie przerobi? muzyki Chopina na fado. Zabrzmia?aby karykaturalnie, mimo ?e jest w niej wiele melancholii i smutku. Powiedzia?am te? organizatorom Festiwalu Beethovenowskiego, ?e nie zamierzam by? artystycznym dziwol?giem na si?? dopasowanym do imprezy po?wi?conej muzyce klasycznej. To, co za?piewam, musi by? naturalne i tylko moje. Widz? te?, ?e uprzedza pani fanów fado, ?eby nie czuli si? zawiedzeni. To b?dzie nietypowy wieczór z pani? w roli g?ównej. Prawdziwe fado wymaga gitary portugalskiej, a w zespole, z którym wykonam Chopina, jej nie b?dzie. Mamy fortepian, gitar? elektryczn? i skrzypce, a nasz projekt to prawdziwe joint venture, w którym uczestnicz? muzycy z Buenos Aires oraz z Neapolu, ja sama mieszkam obecnie na przemian w Barcelonie i Lizbonie. A do tego wszystkiego specjalne wizualizacje przygotowuje na ten koncert Szwajcarka Nives Widauer. Po??czy?a nas muzyka o ciemnych barwach, w której jest cierpienie. A wi?c w klimatach fado. Fado ma wiele twarzy. Cudzoziemcy najbardziej lubi? jego smutne oblicze, ale ono jest jak ?ycie, zatem nostalgia miesza si? z rado?ci?. Natomiast chcia?abym zwróci? uwag?, ?e oprócz podobnych klimatów jest jeszcze co?, co odnale?? mo?na zarówno w fado, jak i u Chopina. Tu i tu chodzi o gojenie ran zadawanych nam przez ?ycie. Jedna i druga muzyka ?ci?le zwi?zana jest z miejscem, w którym powsta?a, a przy tym ma wymiar uniwersalny. Dlatego na przyk?ad Japo?czycy, s?uchaj?c fado, wzruszaj? si? dok?adnie tak jak Portugalczycy, a Chopina odbieraj? jak Polacy. Muzyka klasyczna jest dla pani wa?na? Stanowi cz??? mojego wykszta?cenia wyniesionego z domu. Mama by?a tancerk? klasyczn?, muzyka stale rozbrzmiewa?a u nas, przede wszystkim kompozytorów hiszpa?skich, De Falli, Albeniza, Grandosa, ale nie tylko. Duch Chopina tak?e kr??y? po naszym mieszkaniu w Porto, bo mama mia?a du?o chopinowskich p?yt. Teraz, przygotowuj?c ten projekt, z przyjemno?ci? si?gn??am do znanych mi, starych, a znakomitych nagra? Dinu Lipattiego i do nowszych Marii Joao Pires. Mój wspó?pracownik, argenty?ski kompozytor Daniel Schvetz, na kanwie chopinowskich tematów skomponowa? dla mnie nowe utwory. Niektóre brzmi? jak muzyka francuskich impresjonistów, a preludium nr 4 ma klimat tanga Piazzolli. Gdy us?ysza?am je po raz pierwszy, wprost zapar?o mi dech. Wy w Polsce uwa?acie, ?e Chopin jest wasz, tutejszy, tymczasem ludzie na ?wiecie maj? w sercu w?asnego Chopina. Co by?o najtrudniejsze w przygotowaniu tego programu? J?zyk. Odkry?am pie?ni Chopina, których dot?d nie zna?am, i niektóre postanowi?am za?piewa?. Szczególne k?opoty sprawi?a mi jednak nie wymowa polskich s?ów, gdy? portugalski te? ma na przyk?ad wiele szeleszcz?cych g?osek, ale wyczucie melodii waszego j?zyka. Na szcz??cie zdoby?am dobr? nauczycielk?, polsk? malark? mieszkaj?c? w Lizbonie, któr? prosi?am o dok?adne t?umaczenie tekstów, gdy? musz? rozumie? ka?de za?piewane s?owo. Odrzuci?am utwory odnosz?ce si? do waszej historii, mówi? o sprawach mi obcych. Wybra?am pie?ni liryczne, o uczuciach zrozumia?ych dla ka?dego. Która z pie?ni podoba si? pani najbardziej?
MÍSIA
Rzeczpospolita - Poland (2010)




For further information, please visit www.misia-online.com